O mnie - Paweł Hulajnoga

Fan Hulajnogi
Nauczyciel, Trener, Przewodnik, Mąż i Ojciec

Paweł

FanHulajnogi

Każdy człowiek, musi mieć jakąś odskocznię, każdy nauczyciel, by być dobrym nauczycielem, który potrafi porwać młodzież, musi mieć sam jakąś zajawkę. Jeśli uważasz jazdę na hulajnodze za dziecinną zabawę – pewnie masz rację, bo każdy z użytkowników hulajnóg ma w sobie coś z dziecka – bezsprzecznie.

Ale jeśli to sprawia tyle frajdy, to dlaczego mam sobie tego odmawiać?

Przecież nikomu nie szkodzę, a co więcej – wzbudzam wiele pozytywnych emocji, gdy ludzie widzą mnie na trasie. Zwykle słyszę – Te patrz – gość na hulajnodze. Wtedy ja z niej zeskakuję i od razu zaczyna się przyjemna rozmowa. Tak poznaje świat i ludzi.

To jest taka frajda, której rower nie może mi zapewnić. Ale bez względu na to czy to hulajnoga, rower, pływanie, czy bieganie – najbardziej mnie cieszy, że ludzie chcą aktywnie spędzać czas. Najważniejsze, żeby się ruszać. To mówię ja jako wuefista, który z roku na rok, widzi jak dzieciaki ruszają się coraz mniej chętnie, a ich rodzice nie wiedzą, co mają z tym zrobić, lub nie widzą w tym problemu. Musimy im sami dawać przykład.

 

Hulajnoga to moja miłość od pierwszego wrażenia.

Jak pierwszy raz wsiadłem na taką z większymi kołami i odepchnąłem się parę razy, to wiedziałem, że to jest to. Pierwszą z nich kupiłem jakieś 4 lata temu. Zaczynałem od mniejszych kół 12-calowych. Jednak coś było nie tak.

Chciałem dążyć do perfekcji. Zacząłem się tym bardziej interesować.  Udało mi się skontaktować z innymi użytkownikami takiego sprzętu, a jest ich niewielu. W całej Polsce raptem około 150 osób. Trafiłem na bardzo pomocnych ludzi, którzy doradzili mi w kwestii wyboru sprzętu. 

Moja hulajnoga szosowa była robiona na zamówienie, ma dokładnie takie parametry, jakie chciałem. W moim cacku udźwig do 130 kg, niski podest, wysokość kierownicy 105 cm i koła 27,5 x 27,5. Nie jest to zatem taka zwykła hulajnoga. Oprócz niej mam terenową i miejską. Sporo pomogli mi też nasi przyjaciele zza południowej granicy. W Czechach jest to sport narodowy. Na Facebooku grupa pasjonatów liczy sobie kilkadziesiąt tysięcy osób. Takie hulajnogi można u nich normalnie kupić w sklepie. Poza tym dużo produkuje się ich w Finlandii i Stanach Zjednoczonych. 

W Białymstoku skąd pochodzę takiej nie kupimy. Zainteresowanie w naszym mieście takim sprzętem jednak rośnie. Udało mi się już nawet parę osób zarazić moją pasją.

Paweł

NauczycielWF

Uczę WF-u w Szkole Podstawowej nr 9 i w Szkole Podstawowej nr 12. Moi uczniowie są w różnym wieku. Widzę, że pandemia spowodowała ograniczenie aktywności fizycznej. Potęguje się też problem nadwagi, a także zaburzenia wad postawy wśród dzieci. To przecież bardzo ważne, żeby się ruszać, robić cokolwiek. Jeździć na rowerze, grać w piłkę, pływać.

 

Staram się zarażać młodzież moją pasją do sportu. Może złapią takiego bakcyla jak ja. To im pomoże w przyszłości. Dzięki temu mogą uniknąć brania leków, czy wielu chorób. Ja sam jeżdżę hulajnogą do pracy. Początkowo myślałem, że będę obiektem drwin, ale się pomyliłem. Uczniowie podchodzą, wypytują o sprzęt, pytają, czy mogą się przejechać. Nigdy im nie odmawiam. Zresztą podobne reakcje wywołuję wśród przechodniów. Niewiele osób widziała hulajnogi takie jak moje, więc im się nie dziwię.

Paweł

Przewodnik

Jako pomysłodawca i organizator Zapraszam również ludzi na cykl spacerów po Podlasiu. Idea przechadzek powstała w listopadzie 2020r. Celem ich jest odkrywanie, zdobywanie, obserwowanie urokliwych i mniej znanych miejsc na Podlasiu. Ponadto spacerami chciałbym pomóc innym, którzy mieli mniej szczęścia. To dla mnie istotne – móc zdziałać szczyptę dobrego dookoła siebie. Pasja ma wielką siłę. Pozwala dawać żywy przykład tego, ze można i warto sięgać po marzenia, choć czasem wydają się nierealne. I jej ogromnej mocy nie należy trzymać jedynie dla siebie, dlatego dzielę się moją pasją z innymi.

Przechadzkami próbuję zachęcić ludzi do wyjścia na zewnątrz, aby chociaż raz w miesiącu ruszyli w teren odkrywać nieznany świat i po prostu byli szczęśliwymi ludźmi. Miejsce w którym mieszkamy potrafi być naprawdę wyjątkowe, tylko trzeba umieć tę wyjątkowość zobaczyć.

Przechadzki to piękne przygody blisko domu, to również ucieczka w prostotę i piękne tereny na świeżym powietrzu. To wyzwania, satysfakcja i inspiracja.

 

Paweł

Mąż i ojciec

Najwazniejsza dla mnie jest rodzina. Wielokrotnie to zaznaczam. Miłość nie wybiera poglądów i pasji. Moja żona ma swoją pasję, jaką jest bieganie. Wróciła do niego po wielu latach i jest równie szczęśliwa, jak ja na hulajnodze, jeśli wychodzi na trening. Moja żona w trudnych momentach zawsze stała przy mnie i mnie wspierała. Nie zamienił bym jej na tuzin „aniołów stróżów”. Doskonale rozumiała, że muszę realizować swoje marzenia. Muszę bo inaczej będę „martwy” – jest mi to potrzebne do życia. Mam świadomość jak bardzo się martwiła gdy wyruszałem na Wschód1400, czy Pomorską500 Ale nigdy nie powiedziała: nie jedź, nie idź. Miała często łzy w oczach i mówiła – jedź , uważaj na siebie i wracaj szczęśliwie. Wiedziała, że jeżeli odzywa się we mnie zew wolności i przygody to jestem nie do zatrzymania. Nie jesteśmy idealnym małżeństwem. Żona często sprzeciwia się wyprawom. To są naprawdę ciężkie boje. Często ustępuję i nie wybieram wszystkiego. Ale za to potem, już w trasie na hulajnodze NIC nie rusza. Psychika jest najważniejsza. Jesteśmy małżeństwem na dobre i na złe. Ze wsparciem do samego końca. Mój syn powiedział mi, że jak będzie dorosły, to też będzie chciał przejechać Pomorską 500, tylko że na rowerze. Jednak mówi, że zrobi to jeszcze przed założeniem rodziny. Widzi, że zostawiam go na trochę, ale rozumie i wspiera, za co bardzo mu dziękuję. Podobnie córka. Ostatnio przewartościowałem pewne aspekty, żebysmy wspólnie mogli robić wspaniałe rzeczy. Są nimi najmniejsze gesty, niekoniecznie od razu zmieniające świat od góry do dołu. Całego świata nie zmienisz, ale możesz zmienić siebie.

close

Newsletter

Chcę widzieć postępy Twojej przygody. Mój email.

* Zgadzam się na odbieranie wiadomości email ze strony www.pawelkalinowski.pl.

* Zgadzam się na kontakt telefoniczny.